Quantcast
Loading...
Are you the publisher? Claim or contact us about this channel


Embed this content in your HTML

Search

Report adult content:

click to rate:

Account: (login)
Loading...

More Channels


Showcase


Channel Catalog


Loading...

Channel Description:

Dział Przyrody Muzeum Śląska Opolskiego

older | 1 | (Page 2) | 3 | 4 | .... | 6 | newer

    0 0
  • 10/23/14--00:38: Skrzydelnikowate Strombidae
  • Ślimaki kojarzone są najczęściej jako zwierzęta o bardzo powolnym sposobie poruszania się. Tymczasem przedstawiciele tropikalnej i roślinożernej rodziny skrzydelnikowatych Strombidae, która reprezentowana jest na świecie przez około 65 gatunków, potrafią przemieszczać się z dość znaczną prędkością za pomocą ruchów skokowych. Wykonywanie skoków umożliwiają im specjalnie przystosowana do tego noga oraz przyrośnięte do niej wieczko, które poza podstawową funkcją, polegającą na zamykaniu ujścia muszli, uczestniczy w odbijaniu się zwierzęcia od podłoża. Elementem równie ważnym w takim sposobie lokomocji skrzydelników jest mniej lub bardziej rozbudowana, „skrzydłopodobna” krawędź zewnętrzna ujścia muszli, charakterystyczna dla wszystkich przedstawicieli tej ślimaczej rodziny. Nawet gatunkom o największych i najcięższych muszlach, jak np. reprezentanci rodzaju Strombusskrzydelnik olbrzymi Strombus gigasi S. latissimus, pozwala ona na utrzymanie równowagi w trakcie skokowego przemieszczania się.

    muszla skrzydelnika olbrzymiego Strombus gigas z kolekcji MŚO
    muszla Strombus latissimus z kolekcji MŚO

    Najbardziej znanym przedstawicielem rodzaju skrzydelnik, szczególnie wszystkim miłośnikom muszlowego zbieractwa i egzotycznych wojaży w rejony Morza Karaibskiego, jest wspomniany już skrzydelnik olbrzymi, często nazywany też różowym. Nazwy te, podobnie jak ich anglojęzyczny odpowiednik queen conch, podkreślają wyjątkowość jego skorupy, która nierzadko osiąga aż 35 cm długości. To właśnie z powodu atrakcyjnego i jakże dekoracyjnego wyglądu muszli, mnogości pomysłów ich wykorzystania (po nawierceniu otworów lub odłamaniu wierzchołka posłużyć mogą za instrumenty muzyczne), a także ze względu na wyjątkowe walory smakowe mięsa i łatwą jego dostępność (ślimaki te żyją w strefie przybrzeżnej mórz tropikalnych na niewielkich głębokościach, czasem po kilkadziesiąt osobników w jednym miejscu) w niektórych rejonach świata, np. u wybrzeży Kuby, gatunek ten został mocno przetrzebiony przez człowieka. Na szczęście w 1995 r. na pomoc ślimakowi „przybyła” konwencja waszyngtońska „CITES”, a państwa, które ją ratyfikowały, zobowiązały się do ograniczenia międzynarodowego handlu zagrożonymi roślinami i zwierzętami, m.in. muszlami tego gatunku.
    Niezwykłą grupę skrzydelników, liczącą na świecie zaledwie 9 gatunków, stanowią groźnie wyglądające szponiatki Lambis. Swój „złowrogi” wygląd zawdzięczają obecności na wardze zewnętrznej pazuropodobnych wyrostków, których liczba, długość i kształt są ważnymi cechami diagnostycznymi, umożliwiającymi odróżnienie gatunku, a nawet płci. Szponiaste struktury odgrywają w życiu tych morskich ślimaków niebagatelną rolę: po pierwsze, zakotwiczają je w podłożu, co pozwala na pozostawanie w obranym miejscu nawet przy działaniu bardzo silnych prądów podwodnych, a po drugie, chronią je przed zapadaniem się w mulistym dnie, na którym żyją. Ten nietuzinkowy kształt muszli szponiatek oczywiście nie pozostał niezauważony przez człowieka. Osiągające blisko 42 cm długości muszle żyjącej na rafach koralowych Indopacyfiku i Morza Czerwonego szponiatkiolbrzymiej Lambis truncata - największego gatunku w obrębie podrodziny, dzięki swej masywnej budowie i solidnym, prawie prostym wyrostkom, przymocowane do kawałka drzewca stały się doskonałą bronią, którą zapewne zadawano dotkliwe rany napastnikowi.

    muszla szponiatki olbrzymiej Lambis truncata z kolekcji MŚO

    Muszli innych gatunków, np. szponiatki pospolitej L. lambis z wód Morza Czerwonego oraz Oceanu Spokojnego i Oceanu Indyjskiego, używano w obrzędach pogrzebowych jako tzw. grzebieni żałobnych, którymi drapano głowy na znak głębokiej rozpaczy po stracie bliskiej osoby. Ciekawym kształtem muszli wyróżnia się szponiatka artretyczna L. chiragrazasiedlająca rafy koralowe Indopacyfiku. Jej muszlę, przypominającą znak chińskiego alfabetu shui, który oznacza wodę, uznawano w krajach Dalekiego Wschodu za amulet chroniący przed piorunami i ogniem, dlatego zawieszanie jej nad wejściem do domu lub w centralnym miejscu gospodarstwa było niegdyś powszechnym zwyczajem. Niezwykłego wyglądu nie można także odmówić szponiatce skorpionowi L. scorpius, żyjącej, podobnie jak gatunek poprzedni, na rafach indopacyficznych. Jej łacińska nazwa, nadana przez Linneusza – ojca systemu klasyfikacji istot żywych, doskonale odzwierciedla wygląd tego pięknego ślimaka. O jego „skorpionokształtnym” wyglądzie decyduje układ siedmiu guzowatych i zakrzywionych wyrostków przypominających odnóża tego pajęczaka. Szponiatka skorpion nie powstydzi się także ubarwienia swojej skorupy, które może po grzbietowej stronie nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale za to żywe kolory spodniej części muszli i deseń w postaci prążków zachwyciły już niejednego kolekcjonera.

    muszla szponiatki pospolitej Lambis lambis z kolekcji MŚO
    muszla szponiatki artretycznej Lambis chiragra z kolekcji MŚO
    muszla szponiatki skorpion Lambis scorpius z kolekcji MŚO

    Do rodziny skrzydelników należą także przedstawiciele rodzaju Tibia,których muszle, mimo wykształcenia charakterystycznej dla rodziny „skrzydłopodobnej” wargi zewnętrznej, odbiegają swym planem budowy od opisanych wcześniej okazów. Najbardziej znanym gatunkiem z tej grupy ślimaków rafowych jest tibia wrzecionowata Tibia fusus, pospolicie spotykana w wodach Oceanu Spokojnego, u wybrzeży Filipin i południowego Tajwanu, na głębokościach 40–70 m. Jej brązowobeżowa i wrzecionowatego kształtu muszla, która osiągać może aż 30 cm długości, charakteryzuje się wyjątkowo długą skrętką i dość mocno wypukłymi skrętami, nadającymi jej wygląd korkociągu, oraz niewielkim skrzydłem uzbrojonym w krótkie wyrostki. Blisko połowę jej długości stanowi szydlasta i niezwykle długa rynna syfonalna, będąca częścią wargi zewnętrznej ujścia, która zapobiega zapadaniu się ślimaka w mulistym dnie.

    muszla tibii wrzecionowatej Tibia fusus z kolekcji MŚO


    0 0

    Wielkimi krokami nadchodzi zima, najwyższy czas pomyśleć więc o dokarmianiu ptaków. Dziś przedstawiamy Wam jak w łatwy i szybki sposób można wykonać karmnik dla ptaków – i to nie byle jaki – bo automatyczny :-). Dodatkowym jego atutem jest to, że wykonany jest ze zużytych pięciolitrowych butelek po wodzie mineralnej – budowa karmnika jest więc prawdziwym recyklingiem!

    schemat do wydrukowania

    Gotowy karmnik wieszamy w miejscu osłoniętym, w pobliżu drzew i krzewów na wysokości zapewniającej ptakom bezpieczne korzystanie ze stołówki. Szczególnym zagrożeniem dla ptaków mogą być wałęsające się koty. Najlepszym pokarmem dla ptaków jest słonecznik. Jest bogatym w tłuszcze i białka wysokokalorycznym pokarmem, z którego bardzo chętnie korzystają różne ptaki: wszystkie gatunki sikor, kowalik, dzwoniec, szczygieł, czyż, zięba, jer, grubodziób, wróbel, mazurek czy dzięcioły. Pamiętajmy o najważniejszej zasadzie dokarmiania ptaków: raz rozpoczęte musi być kontynuowane do końca zimowego sezonu– ptaki bowiem łatwo przyzwyczajają się do miejsc, w których mogą znaleźć pokarm i zaprzestają jego poszukiwania. Automatyczny karmnik pozwoli nam zaoszczędzić czas potrzebny na codzienne uzupełnienie pokarmu i posłużyć za miejsce ciekawych obserwacji i nauki rozpoznawania ptaków. W celu uzupełnienia pokarmu, ściągamy karmnik z haczyka, rozsuwamy górne sznurki na których wisi karmnik, wysuwamy górną butelkę (służącą za pojemnik na słonecznik) z dolnej (podajnika), uzupełniamy słonecznik, zakręcamy butelkę zakrętką i wsuwamy ją w podajnik, wieszamy karmnik i odkręcamy zakrętkę - pokarm zacznie się wysypywać na podajnik. Warto też co jakiś czas wyczyścić podajnik (można przygotować sobie dwa zestawy i wywieszać je zamiennie).

    zgodnie z przewidywaniami pierwszym gościem automatycznego karmnika była sikora bogatka P. major
    a tuż po niej pojawiła się kolejna...
    na zaproszenie odpowiedział też dzwoniec Carduelis chloris, który rozsiadł się wygodnie w karmniku i delektował się nasionami słonecznika

    0 0

    W kolekcji przyrodniczej Muzeum Śląska Opolskiego znajduje się blisko pół tysiąca preparatów dermoplastycznych różnych ptaków i ssaków. Większość z nich, a szczególnie te z kolekcji współczesnej, prezentuje wysokie walory estetyczne, które są efektem poprawnego ich spreparowania, zakonserwowania i przechowywania. Prawidłowo przygotowany dermoplast, zwłaszcza do celów ekspozycyjnych, winien posiadać właściwą dla danego zwierzęcia sylwetkę, wyrażająca się m.in.: poprawną wielkością i proporcjami ciała, naturalną i często charakterystyczną dla gatunku pozą, a także właściwie dobranymi elementami wykończeniowymi, jak np. sztuczne oczy, zęby, czy język. Preparowanie zwierząt, mimo zastosowania wielu nowatorskich metod i wyraźnego postępu technologicznego w tej dziedzinie, nadal nie należy do łatwych. „Wyprodukowanie” dobrego preparatu dermoplastycznego uzależnione jest od talentu wykonawcy, jego umiejętności manualnych, doświadczenia zawodowego, a przede wszystkim wiedzy w zakresie anatomii i behawioru preparowanych gatunków. Jednym słowem preparowanie jest wielką SZTUKĄ. Może nie zdajecie sobie sprawy, ale każdego roku na całym świecie organizowane są konkursy preparatorskie, które są doskonałą okazją do zaprezentowania swojego kunsztu i zdobycia zaszczytnego tytułu mistrza preparatorstwa. Zdarza się jednak, że wygląd niektórych dermoplastów dalece odbiega od oryginału, stwarzając tym samym mylne wyobrażenie o gatunku. Nie ma chyba na świecie muzeum, które w zbiorach przyrodniczych nie posiadałoby przynajmniej jednego fatalnie spreparowanego okazu (zwykle jest ich więcej!). W naszym magazynie przyrodniczym także doliczyliśmy się kilku „maszkaronów”, których zdjęcia prezentujemy poniżej. Chcieliśmy pokazać je 1 kwietnia (za chwilę przekonacie się, dlaczego), ale stwierdziliśmy, że HALLOWEEN też jest świetną okazją, aby ujrzały światło dzienne – wreszcie, bo od wielu już lat, ze względu na swoją wyjątkową urodę :-), przebywały w ciemnościach magazynowych. A zatem przygotujcie się na mocne i niezapomniane wrażenia. UWAGA! Materiał zdjęciowy przeznaczony jest dla osób o mocnych nerwach! Tylko nie wpatrujcie się zbyt długo w fotografie, bo przedstawione na nich straszydła mogą nawiedzić Was w snach… Brrrrr….

    wyjątkowy chomik europejski Cricetus cricetus :-)
    i ten sam w całej okazałości...
    a to co takiego?
    to młody jeż zachodni Erinaceus europaeus; czy ktoś z Was widział takiego cudaka?
    wściekły lis Vulpes vulpes
    i w dodatku anorektyk...
    tchórz Mustela putorius z wytrzeszczem
    cały wygląda dość dziwnie...

    0 0

    Wczoraj poprowadziliśmy pierwsze w tym sezonie jesiennym zajęcia poświęcone obrączkowaniu ptaków. Uczestniczyli w nich uczniowie z Publicznej Szkoły Podstawowej w Lewinie Brzeskim (więcej o warsztatach terenowych można poczytać tutaj: Pierwsze w tym roku karmnikowe ptakołowienie). Udało nam się zaobrączkować typowych bywalców naszego karmnika – bogatki Parus major, szarytki Poecile palustris, kowaliki Sitta europaeai dzwońce Carduelis chloris. Sezon dopiero rozpoczynamy, więc póki co skład gatunkowy w naszej ptasiej stołówce jest mało zróżnicowany, ale dziś w pobliżu karmnika pojawił się prawdziwy postrach drobnych ptaków – znakomity powietrzny łowca – krogulecAccipiter nisus. Ten niewielki ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych Accipitridae sprytnie potrafi korzystać z miejsc, w których koncentrują się ptaki. Gatunek ten jest wyjątkowo zręcznym i szybkim łowcą, potrafi wykorzystywać wszelkie elementy krajobrazu, typu szpalery drzew i krzewów, zabudowania, a nawet zarośnięte miedze, by niepostrzeżenie zbliżyć się i zaskoczyć żerujące ptaki. Jest świetnie przystosowany do polowania wśród roślinności – jego krótkie, zaokrąglone skrzydła z „palczasto” zakończonymi lotkami pierwszorzędowymi pozwalają mu gwałtownie zwiększyć prędkość lotu, a długi ogon zapewnia mu niebywałą zwrotność. Długimi łapami zaopatrzonymi w ostre szpony potrafi dopaść ptaki, które próbują ukryć się przed nim w gęstych krzewach… To istna maszyna do łapania i zabijania ptaków. Znacie to powiedzenie: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”? ;-) Dziś, zapewne ku wielkiej uciesze karmnikowych gości (naszej także!), w rozwieszoną sieć ornitologiczną wpadł młody (w upierzeniu pierwszorocznym) samiec tego gatunku… Oczywiście po zaobrączkowaniu i obowiązkowej sesji zdjęciowej czmychnął w las.


    0 0

    Wczorajszej nocy, ku naszej wielkiej uciesze, do rozwieszonej w pobliżu karmnika sieci ornitologicznej wpadł puszczyk Strix aluco. Najwidoczniej zwabiły go w to miejsce myszy polne Apodemus agrarius, które od jakiegoś czasu korzystają z reszek nasion słonecznika pozostawianych przez ptakiprzy stołówce. Podczas oględzin okazało się, że puszczyk nosi jużna nodze obrączkę! Schwytany ptak został przez nas oznakowany 22.01.2013 obrączką o numerze DA14080. Puszczyk nosił wtedy upierzenie juwenalne (młodociane), które świadczyło, że wykluł się z jaja w 2012 roku, został więc w styczniu oznaczony jako ptak w drugim kalendarzowym roku życia. Obecne upierzenie tego ptaka jest typu dorosłego (adulturalne). Ponowne jego schwytanie w tym samym miejscu bardzo nas cieszy, mamy nadzieję, że będziemy mogli go obserwować w pobliżu muzeum wraz z partnerką w przyszłym sezonie lęgowym, i że para dochowa się gromadki puchatych piskląt, które będę wyglądały jak te opisane w tym poście: Niezwykły lęg puszczyka Strix aluco.

    "krwiste" spojrzenie puszczyk zawdzięcza światłu odbijającemu się od dna oka...
    puszczyk nosi już upierzenie dorosłego typu - na lotkach pierwszorzędowych, a przede wszystkim drugorzędowych, jest mniej ciemnych pasów, a jasne końce lotek tworzą szerszą niż w upierzeniu juwenalnym tylną krawędź skrzydła
    cechy te widoczne są także na spodniej stronie skrzydeł, które u tego gatunku są dość krótkie i silnie zaokrąglone - jest to przystosowanie do szybkiego poruszania się wśród drzew
    puszczyk w pełnej krasie...
    łapy puszczyka, podobnie jak wielu innych gatunków sów, są  opierzone aż po szpony
    łapa w zbliżeniu, a na niej obrączka założona przez nas w styczniu 2013 roku; szpony sów są wąskie, długie i bardzo ostre (o czym wielokrotnie przekonaliśmy się na własnej skórze...)
    puszczyk ma ciemne oczy, wydają się prawie czarne, ale z bliska widać, że są ciemnogranatowe, powieki są koloru różowego...
    a to zdjęcie tego samego osobnika wykonane podczas obrączkowania 22.01.2013; ptak nosił wtedy lotki typu juwenalnego - z większą ilością węższych ciemnych pasów oraz węższym niewyróżniającym się jasnym pasem wzdłuż tylnej krawędzi skrzydła
    także od spodu na lotkach widać większą liczbę węższych pasów

    Loading...
    0 0

    Myszołów zwyczajny Buteo buteo to jeden z najpospolitszych ptaków z rodziny jastrzębiowatych Accipitridaewystępujących w naszym kraju. Jest także gatunkiem o bardzo dużym polimorfizmie ubarwienia. Choć większość osobników jest do siebie podobna i typowo ubarwiona, to zdarzają się u tego gatunku osobniki od bardzo jasnych (a nawet prawie całkiem białych) do ciemnobrązowych, przez wszystkie możliwe formy pośrednie. Zdarzają się także osobniki z różnym udziałem rdzawej barwy w upierzeniu. To zróżnicowanie ubarwienia w połączeniu z odmiennymi szatami ptaków młodocianych, niedojrzałych i dorosłych powoduje, że jest to bardzo ciekawy i ekscytujący w rozpoznawaniu gatunek ptaka. Podczas oznaczania wieku myszołowa osobniki możemy zaklasyfikować do dwóch głównych klas wiekowych: młodocianych (juwenalnych) i dorosłych (adulturalnych). Możemy także wyróżnić osobniki w upierzeniu niedojrzałym (immaturalnym) – u tego gatunku będącym mieszanką upierzenia juwenalnego i adulturalnego. Dziś zaprezentujemy kilka osobników noszących upierzenie młodociane, ale już wkrótce opublikujemy posty ze zdjęciami ptaków w upierzeniu niedojrzałym i dorosłym. 

    Upierzenie młodociane – juwenalne (w pierwszym kalendarzowy roku życia lub wiosną drugiego kalendarzowego roku życia). Ptaki mają jasną tęczówkę oka kontrastującą z czarną źrenicą, jasne (żółtawe lub białawe) zakończenia piór wierzchu ciała, zwłaszcza na skrzydłach, na których tworzą pasy wzdłuż końców dużych pokryw i pokryw pierwszorzędowych. Na sterówkach brak szerokiego ciemnego pasa przedkońcowego występującego na piórach typu dorosłego. Lotki drugorzędowe od spodu mają zwykle mniejszą ilość stosunkowo szerszych pasów, a pas przedkońcowy jest węższy i nie tak wyraźnie zaznaczony, jak na piórach typu dorosłego. Pióra spodu ciała i pokryw podskrzydłowych mają raczej wzór podłużnego strychowania niż prążkowania, najczęściej kształtu kropli lub serca. Osobniki w upierzeniu juwenalnym jesienią do 31 grudnia oznaczamy jako ptaki w pierwszym kalendarzowym roku życia, od 1 stycznia osobniki te oznaczamy jako ptaki w drugim kalendarzowym roku życia. Późną wiosną jasne końce piór mogą być spłowiałe i wytarte - w najbardziej eksponowanych partiach upierzenia narażonych na działanie słońca i wytarcie tworzą się wtedy jaśniejsze plamy wynikające ze znoszenia, a nie z różnych generacji piór. Rozjaśnienia takie znajdują się najczęściej w obrębie zewnętrznych średnich pokryw skrzydłowych, średnich i mniejszych barkówek, lotek trzeciorzędowych, nasady środkowych sterówek oraz wierzchu głowy i karku. Upierzenie juwenalne noszone jest przez ptaki od uzyskania zdolności do lotu do pierwszego pierzenia, które ma miejsce od (marca) kwietnia/maja do września drugiego kalendarzowego roku życia. Podczas tego pierzenia ptaki mogą pozostawiać, zmienną u poszczególnych osobników liczbę nieprzepierzonych piór typu juwenalnego, które wymieniane są w pierwszej kolejności w trakcie kolejnego pierzenia w trzecim kalendarzowym roku życia, ale o tym w następnej części...

    (DA14067, 24.10.2006, Wrocław), dość ciemny osobnik, jasna tęczówka, całe upierzenie jednej generacji świeże - juwenalne, jasno zakończone pokrywy skrzydłowe i sterówki
    brak wyraźnego szerokiego przedkońcowego pasa na lotkach i sterówkach, strychowanie na piórach pokrywowych ciała i pokrywach skrzydłowych, plamki o kształcie sercowatym
    brak wyraźnego pasa przedkońcowego na sterówkach
    (DA23825, 18.01.2013, Góra św. Anny), dość jasny osobnik, jasna tęczówka, całe upierzenie juwenalne, nieco wytarte jasne zakończenia na pokrywach skrzydłowych przedramion i mniejszych barkówkach
    bardzo jasny spód ciała, strychowanie pokryw ciała i skrzydeł, plamki w kształcie kropel i serduszek, brak szerokiego wyraźnego pasa przedkońcowego na lotkach (choć u bardzo jasnych dorosłych osobników również może nie być on tak wyraźny jak u ciemnych dorosłych)
    brak wyraźnego szerokiego przedkońcowego pasa na sterówkach, lewa środkowa sterówka zmieniona na dorosłego typu (jest krótsza, bardziej ruda i ma wyraźniejszy pas przedkońcowy)
    (DA14078, 01.02.2012, Góra św. Anny) typowo ubarwiony osobnik, jasna tęczówka, jasne zakończenia pokryw skrzydłowych nieco wytarte, całe upierzenie juwenalne
    niezbyt wyraźny przedkońcowy pas na lotkach, plamy na pokrywach ciała i skrzydeł o kształcie wydłużonym - sercowatym
    brak wyraźnego szerokiego przedkońcowego pasa na sterówkach
    (DA23824, 21.02.2012, Góra św. Anny), typowo ubarwiony osobnik, jasna tęczówka, całe upierzenie juwenalne
    podłużny wzór plamkowania na pokrywach ciała i skrzydeł, dość wyraźny ale niezbyt szeroki przedkońcowy pas na lotkach
    brak wyraźnego ciemnego pasa przedkońcowego na sterówkach

    0 0

    Z każdym dniem w muzealnym karmniku pojawia się coraz więcej ptaków. Nasz nowy nabytek - fotopułapka, okazała się doskonałym sposobem na podglądanie gości odwiedzających ptasią stołówkę. A jakie ptaki udało nam się "złapać" w ukrytą kamerę? Zobaczcie sami... Czy potraficie je rozpoznać i nazwać? A może nawet uda Wam się rozszyfrować płeć niektórych gatunków? Jeżeli nie będziecie potrafili wymienić "nazwisk" naszych skrzydlatych aktorów, wystarczy podać ile gatunków wystąpiło w filmach. Życzymy udanej zabawy!





    0 0

    lis Vulpes vulpes 
    Wczoraj w takcie popołudniowej przechadzki po okolicznych polach natknęliśmy się na martwą sarnę Capreolus capreouls. Padlina nosiła wyraźne ślady żerowania jakichś padlinożerców (tylna część tułowia była już mocno objedzona, odsłaniając narządy wewnętrzne ssaka). Zapewne żerowały na niej kruki Corvus corax i myszołowy Buteo buteo, które od kilku już dni patrolują teren w pobliżu muzeum. Od razu zadaliśmy sobie pytanie – ciekawe, czy jakieś drapieżniki aktywne nocą częstowały się sarnim truchłem? Był tylko jeden sposób, aby to sprawdzić – nowa fotopułapka, która umożliwia zarejestrowanie ruchomych obiektów nawet w ciemności. Nasz pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę! Kilkanaście minut po północy do padliny przydreptał lis Vulpes vulpes. Prawdopodobnie był już tu poprzedniej nocy, bo od razu przystąpił do konsumowania sarny. Jadł bardzo łapczywie, odrywając z całej siły kawałki psującego się mięsa, z którymi znikał gdzieś na krótkie chwile (zapewne zanosił je do nory albo zjadał w pobliskich krzakach). Fotopułapka to świetny sposób na podglądanie przyrody nocą. Wystarczy zainstalować ją w odpowiednim miejscu (np. tam, gdzie żerują różne nocne stworzenia) i sama wykona za nas całą robotę – sfotografuje interesującego zwierza, a nawet nagra filmik z jego udziałem, a my możemy smacznie sobie spać...





    0 0

    sójka Garrulus glandarius
    Chyba wszyscy, którzy interesują się choć trochę ptakami doskonale znają sójkę Garrulus glandarius, a przede wszystkim jej charakterystyczny przeraźliwie brzmiący wrzask. Jak przystało na przedstawiciela rodziny krukowatych Corvidae, sójka jest bardzo spostrzegawcza i mało co uchodzi jej uwadze. Gdy tylko w lesie pojawi się jakiś intruz, zaraz wszyscy mieszkańcy leśnych ostępów zostają o tym zawiadomieni. My także często korzystamy z jej niezwykłej czujności i awanturniczego charakteru. To dzięki sójkom poczyniliśmy wiele ciekawych obserwacji, zwykle zdradzają nam miejsce dziennego odpoczynku puszczyków, zaczajonego krogulca czy penetrującą korony drzew kunę. Chociaż sójki goszczą w naszym karmniku regularnie, to jednak są bardzo ostrożne, ale jak mówi pewne polskie przysłowie: nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka… Jedna z sójek nie zauważyła sieci i dzięki temu mieliśmy okazję podziwiać jej kolorowe upierzenie. Było głośno i boleśnie, bo sójki są niezwykle waleczne i charakterne. A po zaobrączkowaniu i szybkiej sesji fotograficznej ptaszyna pomachała nam na pożegnanie szlachetnym błękitem skrzydeł i pomknęła w zarośla…

    piękne ubarwienie sójki najlepiej podziwiać z bliska, nawet pospolity brąz występuje w jej upierzeniu w kilku różnych odcieniach...
    dziób sójki jest bardzo silny, o czym mieliśmy okazję się przekonać podczas wyciągania jej z sieci...; gdy ptak jest zaniepokojony stroszy pióra na głowie na kształt irokeza...
    niezwykłość upierzenia tego ptaka widoczna jest najlepiej w locie; pióra skrzydełka, pokrywy pierwszorzędowe i część zewnętrznych dużych pokryw jest niebiesko prążkowana, na lotkach drugorzędowych występuje zaś białe lusterko; skrzydła sójki są krótkie, szerokie i zaokrąglone co jest przystosowaniem do manewrowania wśród gęstych drzew
    złapany przez nas osobnik wykluł się z jaja w tym roku (czyli jego wiek określamy jako 1 - pierwszy kalendarzowy rok życia); lotki i część pokryw jest typu juwenalnego: na pokrywach pierszorzędowych piąty czarny prążek od szczytu pióra ma niebieską przepaskę, a szósty jest wyraźnie szerszy od pozostałych (taką nieregularność prążkowania mają pióra typu juwenalnego, pióra dorosłego typu mają prążki jednakowej szerokości położone w równych odległościach od siebie), pierwsza zewnętrzna pokrywa drugorzędowa ma 8 czarnych prążków (juwenalne pióra mają ich 6-8 (9), dorosłego typu mają ich (9) 10-12); dla ułatwienia zachęcamy zajrzeć na schemat upierzenia skrzydła ptaka z rzędu wróblowych Passeriformes
    sójka była bardzo wrzaskliwa i agresywna, cały czas próbowała dziobać wszystko co znalazło się w zasięgu jej silnego dzioba...
    na koniec wykonała stójkę na jednej łapie i odleciała w las...

    0 0

    Szybkimi krokami zbliża się zima, czyli czas dokarmiania ptaków. Ptasie stołówki mogą być wykonane na różne sposoby. Mogą być duże – ogrodowe, mniejsze – balkonowe, mogą mieć postać jedynie zawieszonej na druciku słoniny. Mogą być także formą ekologicznego wykorzystania niepotrzebnych nam już elementów – niedawno np. pisaliśmy jak wykonać w prosty sposób automatycznym karmnik z butelek po wodzie mineralnej. Wszystkie karmniki, niezależnie od sposobu wykonania mają za zadanie pomóc przetrwać ptakom okres przymrozków i braku pokarmu. Dokarmianie ptaków, może także nam przynieść wiele przyjemności i radości. Jest bowiem doskonałą okazją do obcowania z przyrodą. To właśnie przy ptasich jadłodajniach możemy często z bardzo bliska obserwować wiele różnych gatunków ptaków i nauczyć się ich rozpoznawania. Dziś post przede wszystkim dla najmłodszych. Pogoda za oknem typowo jesienna, warto więc poświęcić trochę czasu na zabawę i pracę twórczą… Proponujemy naukę rozpoznawania ptaków rozpocząć od dwóch gatunków sikor, które są najczęstszymi gośćmi w naszych karmnikach. Już wkrótce kolejne gatunki...

    Bogatka Parus major - największa i najpospolitsza z krajowych sikor, zwykle to ona pojawia się przy karmniku jako pierwsza. Ma zielony grzbiet, czarną głowę z białymi policzkami i intensywnie żółty spód ciała pośrodku przecięty czarnym pasem. Skrzydła są szaroniebieskie z wyraźną pręgą oraz jasnymi krawędziami lotek. Ogon jest szaroniebieski z wyjątkiem skrajnych sterówek, które są białe. O rozpoznawaniu płci u tego gatunku można przeczytać tutaj.

    Modraszka Cyanistes caeruleus - mniejsza od bogatki i równie pospolita. Ma także zielony grzbiet i intensywnie żółty spod ciała, na którym jedynie w okolicach piersi znajduje się krótki czarny paseczek. Jej nazwa nawiązuje do  intensywnie modrej barwy skrzydeł, ogona i wzorów w okolicach głowy. Na skrzydle podobnie jak u bogatki znajduje się jasny pas. Na bokach szyi i wokół karku obecna jest intensywnie granatowa obroża łącząca się z czarnym pasem biegnącym od dzioba przez oko. Wierzch głowy jest biały z niebieską czapeczką (pióra na głowie często stroszy na kształt niewielkiego czubka).

    zadanie dla najmłodszych KOLOROWANKA - wydrukuj i pokoloruj, ryc. P. Zabłocki

    Loading...
    0 0

    Dział Przyrody Muzeum Śląska Opolskiego w kolekcji preparatów sylwetkowych ptaków posiada sześć okazów jemiołuszki Bombycilla garrulus– dwa pochodzą ze zbiorów przedwojennych (niestety nie zachowały się dane o okolicznościach ich pozyskania), pozostałe cztery znaleziono martwe w różnych miejscowościach województwa opolskiego i przekazano do Muzeum celem wypreparowania (okaz zarejestrowany pod numerem MŚO/P/9156 został zebrany 18.01.1968 w Kolonii Łomnickiej koło Olesna; okaz o numerze MŚO/P/10657 znaleziono 23.12.2007 w Oleśnie; dwa kolejne oznaczone numerami MŚO/P/10869 i 10870 zebrano 02.12.2008 w centrum Opola). Uważnemu czytelnikowi zapewne nie umknie fakt, że wszystkie z wymienionych tu okazów zostały pozyskane w miesiącach zimowych – trzy w grudniu i jeden w styczniu. Czy to przypadek? Nie, bowiem jemiołuszka, podobnie jak myszołów włochaty Buteo lagopus, śnieguła Plectrophenax nivalis, czy chociażby jer Fringilla montifringilla  – bliski kuzyn naszej zięby Fringilla coelebs, reprezentuje te gatunki awifauny, które podziwiać możemy w kraju wyłącznie w sezonie jesienno-zimowym. Okres lęgowy jemiołuszki spędzają w północnej Skandynawii i Rosji, gdzie gniazdują w drzewostanach iglastych i mieszanych tajgi i lasotundry. Po wyprowadzeniu lęgów kierują się na południe. Europejskie populacje wędrują zwykle do Francji i na Bałkany, ale jeśli po drodze napotkają tereny zasobne w pożywienie mogą zaprzestać dalszej migracji. 

    preparaty sylwetkowe jemiołuszek Bombycilla garrulus ze zbiorów MŚO (ptaki znaleziono martwe w Opolu 02.12.2008, zginęły na skutek zderzenia z szybą okienną)

    W Polsce jemiołuszka jest średnio licznym gatunkiem przelotnym i nielicznie lub bardzo nielicznie zimującym (ubiegłej zimy w kraju odnotowano pojedyncze osobniki). Zdarzają się jednak lata, że pojawia się w stadach liczących kilkaset, a nawet kilka tysięcy osobników (np. w Chorzowie w drugiej połowie grudnia 1989 obserwowano stado liczące około 4 tysiące osobników). Takie masowe naloty, zwane wędrówkami inwazyjnymi, związane są z deficytem zasobów pokarmowych w głównych miejscach występowania gatunku lub/i przegęszczeniem lokalnych populacji. W kraju pierwsze osobniki widywane są zwykle od drugiej połowy października, a ostatnie nawet w pierwszej dekadzie maja (najliczniejsza jest w okresie grudzień-marzec). 

    osobnik sfotografowany 22.01.2006 w Oleśnie w woj. opolskim
    i jeszcze jeden ptak z liczącego kilkaset osobników stada, jakie zaleciało do oleskiego parku w styczniu 2006 roku

    W okresie lęgowym jemiołuszka odżywia się różnymi owadami, zwłaszcza muchówkami, które chwyta w powietrzu, natomiast jej zimowe „menu” tworzą mięsiste owoce rozmaitych drzew i krzewów, głównie: głogu Crataegus sp., jarząbu Sorbus sp., dzikiej róży Rosa sp., tarniny Prunus spinosa, śnieguliczki Symphoricarpos albus, ligustru Ligustrum vulgare  i oczywiście jemioły Viscum album, od której przecież pochodzi jej krajowa nazwa gatunkowa. Owoce połykane są w całości i w ciągu zaledwie kilku-kilkunastu minut przechodzą przez cały przewód pokarmowy – w tak krótkim czasie trawiony jest tylko miąższ i częściowo skórki. Nienaruszone przez enzymy trawienne nasiona oraz inne nierozłożone części owocu wydalane są wraz z kałem. W ten sposób jemiołuszki przyczyniają się do rozsiewania nasion różnych roślin drzewiastych i krzewiastych (zjawisko zwane ornitochorią – przykład endozoochorii). Dodatkowo rozsiewaniu nasion jemioły sprzyja występowanie w jej jagodach kleistej substancji zwanej wiscyną (człowiekowi służy do produkcji różnych klejów).  Dzięki niej odchody jemiołuszek stają się bardzo lepkie, a zawarte w nich nasionka łatwo przywierają do pni i gałęzi drzew, na których kiełkują. 

    jemiołuszka żerująca na głogu Crataegus sp.
    jemiołuszki zjadają owoce w całości (na zdjęciu moment podrzucania owoców głogu tuż przed ich połknięciem)
    i jeszcze jedno zdjęcie z "Restauracji POD GŁOGIEM"... :-)
     w ciągu jednego dnia jemiołuszka potrafi zjeść dwa razy więcej niż waży; spożyte owoce ulegają tylko częściowemu trawieniu - niestrawione nasiona i skórki usuwane są wraz z kałem (na zdjęciu moment wydalania; w "glutowatym"kale widać skórki i nasiona jemioły Viscum album)
    lepkie od wiscyny odchody ułatwiają nasionom jemioły przyklejenie się do gałęzi i pni drzew, które wkrótce staną się żywicielami tego półpasożyta


    Zimą jemiołuszki można spotkać wszędzie tam, gdzie występują drzewa i krzewy stanowiące źródło soczystych owoców, a więc w lasach, parkach, zadrzewieniach śródpolnych, przydrożnych alejach, ogrodach, a nawet miejskich skwerach. Zwykle nie umykają naszej uwadze, co zawdzięczamy ich żywemu upierzeniu, które w zimowej scenerii prezentuje się iście wytwornie. Ich ciało jest jasnobrązowe, miejscami rdzawe; okolice oka, plama na podgardlu, a także lotki pierwszorzędowe są czarne; ponadto zaostrzone skrzydła ozdabia żółto-biały wzór oraz rządek jaskrawoczerwonych i błyszczących rogowych wyrostków (występują na końcach lotek II rzędu, u samców jest ich więcej), które w świecie ptaków należą do rzadkości; koniec krótkiego ogona jest żółty. Dodatkowym atrybutem tego gatunku jest długi czub z piór na głowie, który w razie zaniepokojenia może być stroszony. Jemiołuszki zazwyczaj są niepłochliwe i dają się obserwować nawet z dość bliskiej odległości, co związane jest z tym, że w miejscu swojego głównego występowania, czyli w tajdze i tundrze, rzadko mają do czynienia z człowiekiem. 


    intensywnie czerwone wyrostki rogowe na końcach lotek drugorzędowych są prawdziwą ozdobą jemiołuszkowych skrzydeł



    A tu możecie zobaczyć fotografię osobnika, którą wykonaliśmy podczas prac obrączkarskich w Górze św. Anny, a także zmierzyć się z obrazkową zgadywanką: Przekonaj się, czy jesteś spostrzegawczy.

     

    0 0

    Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami publikujemy post poświęcony rozpoznawaniu ptaków dla najmłodszych. Kolorowanki są doskonałym sposobem nauki identyfikacji ptaków. Podczas kolorowania lepiej zapamiętujemy jak są ubarwione, jakie mają cechy charakterystyczne i czym różnią się od bliskich krewniaków. Nawet doświadczeni ornitolodzy często sporządzają dokładne opisy i schematyczne rysunki widzianych po raz pierwszy gatunków. Tak więc po bogatce i modraszce (patrz tutaj: Rozpoznawanie sikor dla najmłodszych...) proponujemy dziś naukę rozpoznawania trzech kolejnych gatunków sikor: szarytki Poecile palustris (inaczej zwanej sikorą ubogą), sosnówki Periparus ater i czubatki Lophophanes cristatus. Spośród polskich gatunków sikor, które prezentujemy w formie kolorowanek, usunęliśmy czarnogłówkę, której raczej nie zobaczymy w przydomowych karmnikach, bowiem nie korzysta ona z wystawianego w nich pokarmu. Za to już wkrótce pojawią się na naszym blogu kolejne gatunki ptaków, które możemy obserwować przy ptasich stołówkach...

    Szarytka Poecile palustris - gatunek wielkości modraszki. Po bogatce i modraszce jest najczęściej widywanym przy karmnikach gatunkiem sikory. Ubarwienie ma skromne - ubogie w kolory (stąd dawna nazwa - sikora uboga). Ma ciepłobrązowy wierzch ciała i beżowy spód. Występuje u niej biały policzek, błyszcząca czarna "czapeczka" na wierzchu głowy oraz mała czarna plamka pod dziobem. 
    Szarytka i czarnogłówka Poecile montanus, której nie pokazujemy na kolorowankach, stanowią parę bardzo podobnych gatunków, które trudno odróżnić. Czarnogłówka ma matowoczarną "czapeczkę", której barwa sięga dalej na kark (przez co głowa wydaje się stosunkowo większa) i płynnie przechodzi w bardziej szarobrązowy wierzch ciała. Biała barwa policzka także sięga dalej ku tyłowi, a czarna plama pod dziobem jest większa. Jasne krawędzie lotek drugorzędowych tworzą jasny wyraźny panel na złożonym skrzydle. Najłatwiejszym sposobem rozróżnienia tych gatunków jest poznanie ich charakterystycznych głosów.

    Sosnówka Periparus ater - najmniejsza z krajowych sikor, zgodnie z nazwą najchętniej przebywa w lasach, a zwłaszcza iglastych. W karmniku pojawia się rzadko, ale w stołówkach zlokalizowanych w pobliżu lasów iglastych chętnie z nich korzysta. Mimo, że jest od niej dużo mniejsza i nie ma intensywnie żółtego brzucha najczęściej jest mylona z bogatką. Dzieje się tak za sprawą podobnej białej plamy na policzku na tle czarnej głowy. Najważniejszą różnicą między tymi gatunkami jest występowanie u sosnówki rozległej białej plamy na potylicy i karku. Wierzch ciała jest u niej szaroniebieski, a pierś i brzuch brudno beżowy o lekko pomarańczowym odcieniu. Tylko u tego gatunku na skrzydle znajdują się dwa, a nie jeden, białe pasy. Pióra na wierzchu głowy często stroszy na kształt małego zaokrąglonego czubka. Pod dziobem ma rozległy czarny "krawacik".

    Czubatka Lophophanes cristatus - nieco mniejsza od szarytki o podobnie ubarwionym wierzchu ciała. Najczęściej żeruje w lasach, zwłaszcza iglastych, najrzadziej z prezentowanych sikor korzysta z karmników, właściwie robi to tylko gdy karmnik umieszczony jest w bezpośrednim sąsiedztwie lasu iglastego. Ubarwienie ma skromne: wierzch ciała jest jasnobrązowy, a spód jasnobeżowy. Tylko ten gatunek ma tak wyraźny szpiczasty czubek, składający się z białych czarno zakończonych piórek. Wokół głowy biegnie czarna obroża, zaczynająca się  przy czarnej plamie pod dziobem. Na tle białej głowy, wzdłuż tylnej krawędzi policzka, biegnie czarny pas łączący się z czarnym paskiem ocznym. Oczy, z większej odległości ciemne, mają w rzeczywistości czerwone tęczówki.

    zadanie dla najmłodszych KOLOROWANKA - wydrukuj i pokoloruj, ryc. P. Zabłocki

    0 0

    dorosły samiec krogulca
    Kolejny krogulec Accipiter nisus pojawił się przy naszym muzealnym karmniku. Ten zwinny i spostrzegawczy drapieżnik bardzo szybko odnajduje w terenie miejsca koncentracji ptaków. Okolice karmników z niezliczoną rzeszą stołujących się w nich sikor i łuszczaków, stanowią dla niego doskonałą bazę pokarmową. Zajęte żerowaniem ptaki mogą wszak stać się jego zdobyczą. Szanse są jednak wyrównane, zwykle tylko część ptaków żeruje w stołówce - pozostałe bacznie obserwują okolicę i głośno alarmują, gdy tylko zauważą szybko przemykającą w gęstwinie gałęzi sylwetkę swojego najgroźniejszego prześladowcy - krogulca. Niektóre osobniki widujemy nawet po kilka razy dziennie przy naszym karmniku, ale bardzo rzadko obserwujemy udane polowania. Od początku października udało nam się schwytać w sieci już cztery osobniki tego gatunku (trzy samce i jedną samicę), wszystkie jak dotąd były ptakami w upierzeniu młodocianym (pierwszorocznym). W końcu nam się poszczęściło i w sieci "zadyndał" długo oczekiwany pięknie ubarwiony dorosły samiec... ;-). Jeżeli chcecie porównać szczegóły jego upierzenie z ptakiem w szacie juwenalnej, koniecznie zajrzyjcie tutaj: Krogulec - postrach karmnikowych bywalców.


    dorosły samiec w pełnej krasie...
    pomarańczowe ubarwienie boków piersi u dorosłego samca przechodzi płynnie na pokrywy boków ciała; długie szpony umożliwiają temu drapieżnikowi wyciąganie ptaków nawet spośród gęstych gałęzi...
    wierzch ciała dorosłego samca jest ciemnoszary o wyraźnym niebieskawym odcieniu
    spód ciała jest bardziej białawy (nie żółtawy jak w upierzeniu juwenalnym - młodocianym), prążkowanie zwłaszcza na piersi i pokrywach boków ciała ma zabarwienie pomarańczowe, a prążki są drobniejsze niż u ptaków młodocianych
    podobnie jak w upierzeniu juwenalnym na sterówkach widoczne są cztery wyraźne pasy, sterówki mają jednak bardziej szaroniebieski odcień
    położenie oczu w czaszce zapewnia duży kąt obuocznego widzenia, co znacznie ułatwia śledzenie uciekającej w locie ofiary i określenie odległości od niej...
    ten osobnik ma intensywnie żółtą tęczówkę oka oraz pomarańczowy dół policzków
    tak ubarwionego osobnika możemy oznaczyć: jesienią - jako PO1 - po pierwszym kalendarzowym roku życia (czyli w drugim lub dalszym kalendarzowym roku życia), wiosną - jako PO2 - po drugim kalendarzowym roku życia (czyli w trzecim lub dalszym kalendarzowym roku życia)
    drapieżnik, mimo że trzymany w rękach, od razu skupił wzrok na przelatującej w pobliżu bogatce Parus major...
    ten schwytany przez nas 01.01.2010 r. osobnik miał intensywnie pomarańczową tęczówkę oka, jednolicie pomarańczowy dół policzków i prążkowanie na piersi - wiek tak ubarwionego samca może być określony: jesienią - jako PO2 - po drugim kalendarzowym roku życia (czyli w trzecim lub dalszym roku życia), wiosną - jako PO3 - po trzecim kalendarzowym roku życia (czyli w czwartym lub dalszym kalendarzowym roku życia)
    miał on jeszcze ciemniejszy, niemalże grafitowy wierzch ciała, o jeszcze bardziej wyraźnym niebieskawym odcieniu
    prążki na piersi, bokach ciała i brzuchu miał jednolicie pomarańczowe, pokrywy podskrzydłowe z łososiowym odcieniem, a lotki o prawie białym tle z ciemnoszarym prążkowaniem

    0 0
  • 12/12/14--00:13: Przyłbice Cassidae
  • Nazwy taksonomiczne istot żywych zamieszkujących naszą planetę są często odzwierciedleniem ich wyglądu zewnętrznego. Trafnym przykładem jest nazwa przyłbice Cassidae,zarezerwowana dla liczącej około 60 gatunków rodziny ślimaków morskich, których muszle, zwłaszcza największych przedstawicieli tego taksonu, przypominają kształtem hełmy żołnierzy rzymskich. Występują na całym świecie od strefy umiarkowanej do tropikalnej, głównie w Oceanie Indyjskim i Oceanie Spokojnym oraz Morzu Karaibskim, zasiedlając piaszczyste lub muliste dno strefy litoralnej. Są zwierzętami mięsożernymi, a w ich „karcie dań” najczęściej występują jeżowce. W sztuce polowania wykorzystują zdolność wydzielania substancji jadowych, którymi porażają system nerwowy swoich ofiar. 
    Muszle przyłbic są przeważnie grubościenne, a ich powierzchnię zewnętrzną, która rzadko jest całkowicie gładka, zdobią liczne zgrubienia, fałdy, żebra czy guzopodobne wyrostki. Cechą charakterystyczną dojrzałych osobników jest posiadanie muszli z w pełni wykształconą tarczą, powstałą z szeroko rozrośniętych i spłaszczonych brzegów wąskiego ujścia, która zwykle przyjmuje jaskrawe zabarwienie (pomarańczowe, różowe, łososiowe). Struktura ta wraz z uzębionymi krawędziami otworu muszli stanowi często główną ozdobę niektórych gatunków. Jednym z najbardziej znanych reprezentantów rodziny Cassidae jest żyjąca w Indopacyfiku i Morzu Czerwonym przyłbica rogata Cassis cornuta, której prawdziwy powód do dumy stanowi największa wśród wszystkich przyłbic muszla, osiągająca u samic tego gatunku maksymalną wysokość 41 cm. Masywnej muszli, z wierzchu barwy kremowoszarej, groźnego wyglądu dodają długie, podobne do rogów wyrostki, którym gatunek zawdzięcza swoją nazwę. 

    muszla przyłbicy rogatej Cassis cornuta ze zbiorów MŚO
    Nieco mniejszym przedstawicielem tej grupy morskich ślimaków, ale o równie imponujących rozmiarach muszli (maksymalna wielkość osiąga 30 cm) jest przyłbica królewska Cassis tuberosa z wód Morza Karaibskiego. Dodatkowym atutem jej „wapiennego pałacu” jest cielistego koloru tarcza, ozdobiona białymi, kontrastującymi z ciemnobrązowym tłem zębami. Najatrakcyjniejsze muszle przyłbic, zwłaszcza gatunków o żywych barwach, jak przyłbica byczy pyskCypraecassis rufa z Indopacyfiku, znalazły zastosowanie w przemyśle jubilerskim i pamiątkarskim. Już w XV w. we Włoszech ze skorupek tego ślimaka powstawały zapierające dech w piersiach miniaturowe płaskorzeźby – kamee. Misterne cacka, przedstawiające najczęściej popiersia kobiet i sceny mitologiczne, wyróżniały się nadzwyczajnym kunsztem i starannością wykonania.

    muszla przyłbicy królewskiej Cassis tuberosa z kolekcji MŚO
    muszla przyłbicy byczy pysk Cypraecassis rufa ze zbiorów MŚO

    0 0

    Po pięciu gatunkach sikor (patrz tutaj: Rozpoznawanie bogatki i modraszki oraz tutaj: Rozpoznawanie szarytki, sosnówki i czubatki) oraz wróblu i mazurku (patrz tu: Rozpoznawanie wróbla i mazurka) proponujemy naukę rozpoznawania kolejnych gatunków ptaków dla najmłodszych w formie kolorowanki. Przedstawiamy dziś dwa gatunki łuszczaków - dzwońca Carduelis chloris i czyża Carduelis spinus.

    Dzwoniec Carduelis chloris - największy gatunek spośród zielono ubarwionych krajowych łuszczaków, wielkości wróbla Passer domesticus czy zięby Fringilla coelebs. Po bogatce Parus major i modraszce Cyanistes caeruleus jest najczęściej widywanym w przydomowych karmnikach gatunkiem ptaka. Odwiedza je zwykle w dużych stadach. W ubarwieniu dzwońca dominują barwy: zielona, żółta, szara i beżowa. Ma krępą sylwetkę z wąskimi skrzydłami. Stosunkowo masywny dziób jest zawsze jasno ubarwiony. Samiec, którego przedstawia nasza kolorowanka, ma zieloną głowę i grzbiet oraz zielonożółty spód ciała. Policzki, boki ciała i częściowo skrzydła mają barwę szarą. Lotki pierwszorzędowe są czarniawe z jasnoszarymi końcami, ich zewnętrzne chorągiewki i pióra skrzydełka (patrz: schemat upierzenia skrzydła ptaka wróblowego Passeriformes) są intensywnie żółte. Na kuprze znajduje się żółtawozielona plama. Środkowe sterówki, podobnie jak końce pozostałych piór ogona są czarne, nasadowe części zewnętrznych sterówek są intensywnie żółte. Jesienią duża część pokryw ciała ma beżowoszare zakończenia, które do wiosny ulegają wytarciu, przez co ubarwienie staje się żywsze i bardziej skontrastowane. Samice mają znacznie mniej zieleni w upierzeniu, bardziej brudnoszary grzbiet i spód ciała, mają też mniej żółtej barwy na skrzydłach i ogonie.

    Czyż Carduelis spinus - dużo mniejszy i drobniejszy od dzwońca (wielkości modraszki), bardzo ruchliwy łuszczak o szpiczastym dziobie. Podobnie jak dzwoniec, w karmnikach pojawia się zwykle w dużych stadach, w niektóre zimy mają miejsca większe naloty tego gatunku. Samiec, którego przedstawia nasza kolorowanka, ma czarną czapeczkę i krawacik, zielony grzbiet i policzki oraz żółtozieloną pierś, brew, boki szyi i spód ciała. Grzbiet i boki ciała są czarniawo kreskowane. Na czarnych skrzydłach znajdują się dwa wyraźne pasy: jeden żółtozielony na średnich pokrywach, drugi - szerszy intensywnie żółty na dużych pokrywach i wzdłuż nasad lotek pierwszorzędowych. Zewnętrzne chorągiewki lotek także mają żółte krawędzie. Na kuprze znajduje się żółta plama. Środkowe sterówki są czarniawe, końce pozostałych piór ogonowych także, ich żółte nasady tworzą dwie duże intensywnie żółte plamy na ogonie. Samice są mniej kontrastowo ubarwione, mają mniej żółtej i zielonej barwy, są także intensywniej kreskowane na spodzie i wierzchu ciała.

    zadanie dla najmłodszych KOLOROWANKA - wydrukuj i pokoloruj, ryc. P. Zabłocki

    Loading...
    0 0
  • 12/22/14--23:44: Życzenia Świąteczne
  • samiec straszki pospolitej Sympecma fusca

    Niewtajemniczonym wyjaśniamy, że obie straszki (straszka pospolita Sympecma fusca i straszka syberyjska S. paedisca) są jedynymi europejskimi ważkami, spędzającymi okres zimowy w postaci dojrzałej - dzięki swojemu kryptycznemu ubarwieniu są prawie niewidoczne, gdy siedzą na źdźbłach traw na śródleśnych polanach w oczekiwaniu na wiosnę...
     
    Więcej o niestrasznych straszkach można poczytać tutaj: Nasze pierwsze spotkanie ze straszką syberyjską.

    0 0

    Dziś propozycja nauki rozpoznawania kolejnych dwóch gatunków łuszczaków. Są one ze sobą blisko spokrewnione - nazywane są często gatunkami bliźniaczymi. Pierwszy z nich jest najpospolitszym lęgowym gatunkiem ptaka w Polsce, drugi u nas się nie rozmnaża, możemy go zobaczyć wyłącznie podczas jesiennych i wiosennych przelotów oraz w okresie zimowania.

    Kolorowanki przedstawiające poprzednio opisywane przez nas gatunki ptaków, które można spotkać w przydomowych karmnikach znajdziecie tutaj: wróbel i mazurek; bogatka i modraszkaszarytka, sosnówka i czubatkadzwoniec i czyż.

    Zięba Fringilla coelebs - gatunek wielkości wróbla Passer domesticus z nieco dłuższym ogonem i skrzydłami. Przy karmnikach pojawia się pojedynczo lub w małych stadkach. Samiec, który przedstawiony jest na naszej kolorowance, ma brunatny grzbiet, zieloną plamę na kuprze, szaroniebieski wierzch głowy i czarne czoło. Policzki, pierś i boki ciała mają kolor ceglasty o różowym odcieniu. Jesienią, kiedy upierzenie jest świeże, pióra okrywowe mają jasnobrązowe zakończenia, zakrywające barwniejsze nasady piór. Im bliżej wiosny, końcówki te coraz bardziej ulegają wytarciu, ptak staje się barwniejszy i w ten sposób uzyskuje szatę godową. Na czarnych skrzydłach znajdują się dwa charakterystyczne białe pasy: pierwszy - szerszy na średnich pokrywach, drugi na dużych pokrywach i wzdłuż nasady lotek pierwszorzędowych. Zewnętrzne chorągiewki lotek, szczególnie drugorzędowych mają żółte krawędzie. Ogon jest czarny z białymi pasami na zewnętrznych sterówkach, środkowe są szaroniebieskie. Samice nie są tak kolorowo ubarwione, są bardziej brązowoszare, mają także mniej rozległe białe pasy na skrzydłach.

    Jer Fringilla montifringilla - wielkości poprzedniego gatunku. Przebywa często w mieszanych stadach z ziębami, przy karmnikach pojawia się w niewielkich grupach. Samiec, który przedstawiony jest na naszej kolorowance, ma żółty dziób, pomarańczowoochrową pierś i barkówki oraz małe pokrywy skrzydłowe. Górna część głowy i plecy są czarne z połyskiem, ale jesienią pióra na głowie mają szarawe zakończenia, a na plecach pomarańczowe - im bliżej wiosny te jasne końce piór ulegają wytarciu, w wyniku czego odsłonięciu ulega coraz więcej czarnej barwy (w ten interesujący sposób samiec uzyskuje ubarwienie godowe). Na czarnych skrzydłach znajdują się dwa charakterystyczne białe pasy, umiejscowione podobnie jak u zięby - jeden na średnich pokrywach, drugi na dużych pokrywach i wzdłuż nasady lotek pierwszorzędowych. Lotki mają żółtawe krawędzie zewnętrznych chorągiewek. Ogon jest czarny z białymi pasami na zewnętrznych sterówkach, ale mniej wyraźnymi niż u zięby. Bardzo charakterystyczną cechą upierzenia tego gatunku jest biała plama na kuprze, widoczna szczególnie u ptaków w locie. Odróżnia ona wyraźnie jera od zięby, która ma kuper zielony (spośród innych łuszczaków biały kuper ma także gil Pyrrhula pyrrhula i szczygieł Carduelis carduelis). Samice tego gatunku są mniej kontrastowo ubarwione, mają mniej pomarańczowej i białej barwy, w upierzeniu dominują u niej odcienie szarości i beżu.

    zadanie dla najmłodszych KOLOROWANKA - wydrukuj i pokoloruj, ryc. P. Zabłocki

    0 0

    Hura!!! Mamy eksponat na literę „E”! Wpadając na pomysł opracowania postów z cyklu „Eksponatowe abecadło”, prezentujących muzealia na kolejne litery alfabetu, nie przyszło nam do głowy, że może pojawić się problem natury technicznej. A jednak... Okazało się, że w naszej kolekcji muzealnej, liczącej kilkadziesiąt tysięcy różnych okazów przyrodniczych, brak jest eksponatu na literę „E”. Gdybyśmy wzięli pod uwagę nazewnictwo łacińskie, to nie byłoby najmniejszego problemu z wyszukaniem w magazynie odpowiedniego muzealium. Od razu na usta cisną się takie nazwy jak: Erinaceus europaeus– jeż, Erithacus rubecula– rudzik, czy chociażby Elephas primigenius– mamut włochaty, no i wiele, wiele innych... Z łaciną jest zdecydowanie łatwiej. Na szczęście się udało i „Eksponatowe abecadło” znowu ruszyło z kopyta :-). A wszystko za sprawą „świeżutkiego” eksponatu, który kilka dni temu, wraz z innymi preparatami sylwetkowymi zwierząt, przyjechał do nas z Pracowni Preparowania Zwierząt w Przyszowicach. Okaz, o którym za chwilę będzie tu mowa, został znaleziony przez nas martwy w grudniu 2012 w Zatoce Gdańskiej i czekał w kolejce na spreparowanie. A co to takiego? Ha! Nie lada rarytas niejeden powie...

    edredon– gatunek największej kaczki nurkującej (dł. ciała ok. 50–70 cm, rozpiętość skrzydeł ok. 110 cm dł.; waga 1,2–2,2 kg) zamieszkującej skaliste morskie wybrzeża Europy Północnej i Ameryki Północnej. Charakteryzuje się wyraźnym dymorfizmem płciowym: samica jest  brązowa z ciemnymi poprzecznymi prążkami na całym ciele, natomiast samiec w szacie godowej (patrz na poniższe zdjęcie) ma matowoczarny wierzch głowy z białą podłużną linią pośrodku, zielone plamy rozdzielone białym pasmem na karku i policzku, białe pozostałe części głowy, szyję, pierś, grzbiet oraz pokrywy skrzydłowe wyraźnie kontrastujące z matowoczarnymi: szyją, grzbietem, brzuchem, ogonem i pokrywami pod- i nadoponowymi oraz lotkami. Pierś ma często różowawy lub łososiowy odcień. W upierzeniu spoczynkowym ubarwiony jest podobnie jak samica. Edredony gniazdują na ziemi. Zniesienie, podobnie jak u innych kaczek, zabezpieczane jest przez samicę „puchową kołderką” – czyli puchem wyrywanym spomiędzy piór okrywowych brzucha i piersi (nawet 9 tys. ciemnoszarych piór puchowych!). Warto podkreślić, że naukowa nazwa edredona – Somateria mollissimaściśle wiąże się z jego niezwykle miękkimi piórami. Greckie „soma” oznacza „ciało”, a „therion” – „wełna”. Łacińskie „mollissima” z kolei określa najwyższy stopień miękkości. Pierwsze wzmianki o zbieractwie edredoniego puchu pochodzą z XII w. Proceder ten doprowadził do zdziesiątkowania gatunku w wielu miejscach jego występowania. Obecnie ptak ten objęty jest ochroną, buduje się też dla niego specjalne budki chroniące gniazda przed drapieżnikami i kapryśną północną aurą. Puch zbierany jest z gniazd na początku okresu wysiadywania, część z niego jednak pozostawia się samicom i dokłada do niego siana. Samice zwykle dokładają jeszcze trochę puchu, który zbierany jest po wykluciu się piskląt i opuszczeniu przez nie gniazd. Z jednego gniazda można pozyskać około 30 g tego drogocennego surowca. Materiał ten, uznawany za najcieplejszy na świecie, służy do produkcji odzieży polarnej oraz poduszek i kołder. Cena jednej kołdry waha się od ponad 6 do 30 tys. euro. Wartość rocznej sprzedaży tych wyrobów znacznie przekracza 30 milionów euro. Praktycznie jedynymi dostawcami puchu są Islandczycy, którzy opatentowali technologię jego obróbki i traktują ją jako tajemnicę gospodarczą. Każdego roku 350 certyfikowanych zbieraczy pozyskuje łącznie około 2500 kg tego luksusowego surowca. Edredon należy do kaczek nurkujących – grążyc. Za pożywieniem, które stanowią głównie skorupiaki, szkarłupnie i mięczaki, nurkuje nawet na głębokość 10 m. W Polsce gatunek ten spotykany jest w okresie od jesieni do wiosny. Jak dotąd jedyny przypadek lęgu w kraju stwierdzono w 1997 r. w rejonie Górek Wschodnich koło Gdańska, gdzie znaleziono zrabowane przez drapieżnika jajo. W okresie wędrówek i zimowania kaczkę tę obserwuje się głównie w rejonie Zatoki Gdańskiej (co roku stwierdza się tu kilkaset osobników, a zdarzały się lata, w których odnotowano nawet kilka tysięcy). Rzadko gatunek ten spotyka się także w głębi kraju, a jeżeli ma to miejsce to najczęściej na Śląsku i w Wielkopolsce. Obserwowany jest wtedy prawie wyłącznie na rzekach i zbiornikach zaporowych. Na Opolszczyźnie stwierdzony był m. in. na zbiornikach: Turawskim, Nyskim i Otmuchowskim.

    edredon Somateria mollissima, preparat sylwetkowy samca z kolekcji MŚO, nr. inw. MŚO/P/12252
    na piersi tego osobnika widoczny jest różowawy odcień upierzenia
    edredony mają charakterystyczny profil głowy - grzbiet dzioba i czoło tworzą linię prostą

    A czy Wy znacie jakieś okazy przyrodnicze, których krajowe nazwy rozpoczynają się na literę „E”? Jeśli tak, to zapiszcie w komentarzach pod postem.

    0 0

    Ostatnie słoneczne dni spowodowały, że coraz częściej myślimy o „naszych” błotniakach. Sięgamy także pamięcią do minionego sezonu. Przeglądając dokumentację fotograficzną zrobioną w trakcie obrączkowania dorosłych ptaków, natrafiliśmy na folder ze zdjęciami naszego pierwszego schwytanego młodocianego samca. Część drugorocznych osobników tego gatunku spędza swój pierwszy sezon letni w miejscu zimowania, którym w przypadku ptaków z Polski są najczęściej obszary położone na pograniczu Nigerii, Nigru i Czadu. Jest jednak także spora liczba osobników obu płci, które powodowane niepokojem wędrówkowym, opuszczają zimowiska i wyruszają w swoją pierwszą podróż na tereny lęgowe w Europie. Niektóre z drugorocznych samic mają nawet szansę na odbycie pierwszych lęgów. Jednak w przypadku samców, które noszą jeszcze wiosną znoszoną szatę juwenalną z domieszką piór (prawie) dorosłego typu, jest to mało prawdopodobne. Ich upierzenie przypomina bowiem bardziej upierzenie samic, przez co są dla nich nieatrakcyjne, a już z pewnością przegrywają z dorosłymi samcami w pokazach powietrznych akrobacji.... Tak czy inaczej podczas corocznych kontroli stanowisk błotniaków łąkowych Circus pygargus udaje nam się zaobserwować pojedyncze drugoroczne samce, które koczują po okolicy. Nigdy jednak, jak dotąd, nie udało nam się żadnego schwytać. Szczęście wreszcie uśmiechnęło się do nas w zeszłym sezonie, podczas odłowu ptaków w powiecie brzeskim...

    Upierzenie przejściowe, czyli w trakcie zmiany upierzenia juwenalnego na pierwsze upierzenie adulturalne (zima pierwszego kalendarzowego roku/ wiosna drugiego kalendarzowego roku/jesień drugiego kalendarzowego roku życia). Pierwsze pierzenie juwenalnych ptaków zaczyna się już na zimowiskach. Rozpoczyna się wymianą pokryw ciała, ma jednak zróżnicowany zakres niektóre osobniki mogą mieć wiosną drugiego roku życia wymienioną większość piór ciała z wyjątkiem lotek, inne tylko pojedyncze pióra na piersi, karku i grzbiecie. Większość typowych osobników wiosną drugiego roku życia ma wymienione pióra na piersi, głowie, karku i grzbiecie, oraz zmienną liczbę piór wśród barkówek, małych i średnich pokryw skrzydłowych. Dużo osobników pierzy zimą także pojedyncze pióra w ogonie (najczęściej środkową parę). Pierwsze całkowite pierzenie lotek błotniaków łąkowych rozpoczyna się od wypadnięcia pierwszej wewnętrznej lotki pierwszorzędowej i ma miejsce wcześniej niż pierzenie ptaków dorosłych zwykle między połową maja/początkiem czerwca. Jest ono zawieszane podobnie jak u ptaków dorosłych przed rozpoczęciem wędrówki, a następnie kończone na zimowiskach. W końcu sierpnia ptaki mają zwykle wymienione sześć do dziewięciu wewnętrznych lotek pierwszorzędowych.

    samiec błotniaka łąkowego w drugim kalendarzowym roku życia (17.07.2014); złapany przez nas osobnik miał przepierzoną większość piór na głowie, karku i grzbiecie, widoczne są jednak pojedyncze spłowiałe brązowe pióra na karku i bokach szyi, obecne jest także jeszcze białe podkreślenie oka i brew; oko samca pierwszej zimy zmienia kolor z szarożółtego na intensywnie żółty
    wierzch upierzenia prezentuje swoistą mieszankę wypierzonych piór dorosłego typu i starych juwenalnego typu
    wzór na skrzydle jest bardzo charakterystyczny, lotki - zarówno drugorzędowe jak i pierwszorzędowe juwenalnego typu są krótsze niż dorosłego typu
    lotki pierwszorzędowe pierzone są kolejno od najbardziej wewnętrznej ku zewnętrznym; nasz osobnik ma przepierzone lotki: pierwszą do czwartej, kolejna - piąta rośnie, szóstej brakuje, ósma do dziesiątej to stare lotki juwenalnego typu, wymienione są także odpowiadające wymienionym lotkom pokrywy pierwszorzędowe; przepierzone jest także drugie pióro skrzydełka (pierwszego i trzeciego brak), a czwarte - najdłuższe to pióro juwenalne
    lotki drugorzędowe pierzone są od czwartej (licząc od zewnątrz), pierwsza do trzeciej oraz piąta do dziewiątej to stare lotki juwenalnego typu, kolejne - dziesiąta do czternastej (wewnętrzne drugorzędowe i trzeciorzędowe) zostały już także przepierzone; pióra grzbietu i większość barkówek są także wymienione (z wyjątkiem największej zewnętrznej)
    większość pokryw podskrzydłowych jest wymienionych - są białe z wyraźnym rdzawym plamkowaniem o kształcie prążków lub grotów
    na spodzie skrzydła jak i na piersi  widoczne są także pojedyncze pióra juwenalnego typu, które są już mocno spłowiałe
    środkowe sterówki (co widać po zniszczeniu końców piór), wymienione zostały na zimowisku (są dłuższe od juwenalnych), pozostały jeszcze trzy juwenalnego typu, siedem pozostałych jest w fazie wzrostu

    0 0
  • 03/11/15--01:15: Przydacznie Tridacnidae
  • Od jakiegoś już czasu na łamach naszego bloga zamieszczamy ciekawostki na temat różnych egzotycznych mięczaków, których muszle udało się zgromadzić w muzealnej kolekcji (zobacz także: Przyłbice Casside; Skrzydelnikowate StrombidaeBoskie muszle trytonów Cymatiidae; Porcelanki Cypraeidae;Rozkolce z Morza Śródziemnego - dawcy starożytnej purpury). Dziś przyszła kolej na małże z rodziny przydaczniowatych Tridacnidae. Już sam fakt wytwarzania największych muszli czyni je wyjątkowymi. Ta nieliczna grupa, bo reprezentowana na świecie tylko przez siedem gatunków, zasiedla głównie tropikalne wody Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku, ale dwa z nich – przydacznię wielką Tridacna maxima i łuskowatą T. squamosa – można już podziwiać na rafach koralowych Morza Czerwonego. Trójkątne muszle wszystkich przydaczni są grube, ciężkie i mają duże promieniowe żebra, niekiedy wyposażone w blaszkowate wypustki. Krawędzie obu połówek są pofalowane i dokładnie do siebie dopasowane. Z wierzchu są zazwyczaj jasne, jednobarwne (kremowe, szare) i z nielicznymi wyjątkami pozbawione jakichkolwiek deseni, natomiast powierzchnia wewnętrzna jest porcelanowa, błyszcząca. Tak niepozornie ubarwione muszle mogą nie zachwycać. Jednak przyglądając się przyrośniętym do podłoża osobnikom żywym, nietrudno zauważyć wystające ze szczeliny muszli fałdy ich pięknego płaszcza, który „bije po oczach” jaskrawością swoich niebiesko-zielonych barw. Właśnie te cudowne płaszcze wraz z całą paletą barw, w które przystrojone są egzotyczne ryby i koralowce Anthozoa, tworzą najbardziej kolorowy kalejdoskop na rafach. Jaskrawe ubarwienie płaszcza przydacznie zawdzięczają obecności jednokomórkowych glonów – zooksantelli, z którymi żyją w symbiozie. Te mikroskopijnej wielkości organizmy, które znalazły schronienie w komórkach ich ciała, biorą udział w odżywianiu, a właściwie dożywianiu przydaczni. Oprócz tradycyjnego dla małżów sposobu pozyskiwania pokarmu, polegającego na odfiltrowywaniu go z wody, przydacznie korzystają z substancji organicznych i tlenu, które produkowane są przez ich małych „lokatorów” w procesie fotosyntezy. Taki stały zastrzyk energii i potrzebnych do życia związków odżywczych pozwala im na osiąganie znacznie większych od innych małżów rozmiarów ciała. Żeby jednak „wilk był syty i owca cała”, muszą one zapewnić swoim współtowarzyszom jak najlepsze warunki do fotosyntezy, dlatego osiedlają się na płyciznach, zwykle na rafie koralowej (na głębokości od 2 do 25 m), czyli tam, gdzie docierają promienie świetlne, niezbędne do zajścia tego procesu. 

    połówka dwuczęściowej muszli przydaczni olbrzymiej Tridacna gigas z kolekcji MŚO

    Ze wszystkich przydaczniowatych, zresztą i wszystkich oskorupionych mięczaków, największe muszle należą do przydaczni olbrzymiej T. gigas, zamieszkującej wody Indopacyfiku. Gigantyczne muszle tego gatunku mogą osiągać blisko 1,4 m długości i ważyć nawet ćwierć tony. Najcięższy odnotowany dotąd okaz waży 262 kg i jest własnością American Museum of Natural History w Nowym Jorku. Na ogół spotyka się osobniki o wiele mniejsze, o średnicy muszli nieprzekraczającej 60 cm. Niestety temu największemu z muszlowców gatunkowi mięczaka od wielu już lat grozi niebezpieczeństwo wymarcia. W niektórych rejonach swego występowania został on całkowicie wytrzebiony przez człowieka, który wymyślił sobie całe mnóstwo powodów, aby go wyławiać. Początkowo przydacznie olbrzymie pozyskiwane były dla smacznego mięsa, później głównie dla dużych i niezwykle dekoracyjnych muszli. Na wyspach Pacyfiku służyły m.in. jako zbiorniki na deszczówkę. Na Molukach zastępowały umywalki, wanienki do kąpania małych dzieci, a także poidła dla hodowanej zwierzyny. Dzięki swojemu ciężarowi i solidnej budowie nadawały się również na kotwice oraz siekiery do rąbania drewna. Znalazły nawet zastosowanie w Europie. W niektórych kościołach, również w Polsce, do dzisiaj używane są jako kropielnice i chrzcielnice. Zmniejszająca się w zastraszającym tempie liczebność gatunku wpłynęła na podjęcie decyzji o całkowitym zakazie odłowu tego małża w wielu rejonach jego występowania, wpisaniu go na światową Czerwoną Listę Gatunków Zagrożonych (IUCN) oraz objęciu konwencją waszyngtońską, której celem jest ograniczenie handlu gatunkami będącymi na wymarciu. 

    połówka dwuczęściowej muszli hipopusa plamistego Hippopus hippopus ze zbiorów MŚO

    Innym rzadkim gatunkiem przydaczni jest żyjący na rafach Pacyfiku hipopus plamisty Hippopus hippopus. Jego szarobiałą muszlę upiększa ciekawy wzorek w postaci bordowych lub brunatnych plamek, układających się nieraz w nieregularne, koncentryczne pasy. Z kolei gatunkiem o najładniejszych muszlach bez wątpienia, jest przydacznia łuskowata T. squamosa z wód Indopacyfiku i Morza Czerwonego. Jej wyjątkową skorupę, podobną do tropikalnej ryby, zdobią osadzone na żebrach półokrągłe, wysokie i łuskowatego kształtu wypustki. Ubarwienie zewnętrznej powierzchni muszli jest przeważnie kremowo-szare lub białe, jedynie u osobników młodych może być różowe, żółte, a nawet pomarańczowe. Warto również dodać, że wszystkie przydacznie mogą wytwarzać perły, które osiągają niekiedy całkiem pokaźne rozmiary. Największa z nich, znaleziona na Filipinach w muszli przydaczni olbrzymiej,  osiągnęła wymiary 24 x 14 cm i wagę 6,35 kg.

    muszla przydaczni łuskowatej Tridacna squamosa z kolekcji MŚO

    Loading...

older | 1 | (Page 2) | 3 | 4 | .... | 6 | newer


Loading...